Wycieczka Jura Krakowsko-Częstochowska

Ten jeden z najbardziej malowniczych regionów Polski mieliśmy okazję zwiedzić na początku października. Na krajobraz tego miejsca składają się baśniowe wręcz formy wapiennych ostańców, głębokie doliny, urokliwe wzgórza i dziesiątki jaskiń. Naturalny pejzaż uzupełniają dzieła ludzkich rąk – majestatyczne warownie zwane Orlimi Gniazdami – zamki i strażnice, które przed wiekami służyły obronie terenów przygranicznych.Swoją wędrówkę Szlakiem Orlich Gniazd rozpoczęliśmy od Olsztyna. Pierwsze historyczne wzmianki o olsztyńskiej warowni pochodzą z XIV w., kiedy to król Kazimierz Wielki poddał gruntownej przebudowie drewniany gród, a na jego miejscu wzniesiona została murowana twierdza. Z zamku, który przed wiekami miał ochraniać zachodnie granice państwa, do dziś zachowały się mury części mieszkalnej, wieże, fragmenty murów budynków gospodarczych, częściowo piwnice oraz odkryte w czasie prac archeologicznych fundamenty kuźni. Spotkanie z historią zakończyliśmy krótkim spacerem wzdłuż urokliwych ostańców. Z Olsztyna udaliśmy się do Rezerwatu Parkowe, który jako jeden z wielu w tym regionie chroni szczególnie cenne fragmenty środowiska naturalnego. Przepiękna dolina Wiercicy powitała nas skalnymi ostańcami: Diabelskimi Mostami i Bramą Twardowskiego. Nazwy obu skałom nadał Zygmunt Krasiński, jeden z czołowych twórców polskiego romantyzmu. W takich miejscach najchętniej słucha się legend i opowieści o historii regionu. Nam pani przewodnik opowiedziała o wydarzeniach, które rozegrały się na tych ziemiach podczas II wojny światowej oraz w barwny sposób wyjaśniła, że dziurę widoczną w Bramie Twardowskiego zrobił sam mistrz, który zbyt mocno odbił się od ściany, dosiadając koguta. Brama Twardowskiego to symboliczne przejście prowadzące do lasów złotopotockich. My mieliśmy okazję przejść się pięknym szlakiem leśnym do jednej z jaskiń. W tym dniu zwiedziliśmy także znajdujące się w Złotym Potoku Muzeum Regionalne im. Zygmunta Krasińskiego. W dworku, należącym niegdyś do rodziny Krasińskich, obejrzeliśmy pamiątki i dokumenty związane z postacią poety, a wśród nich pianino, które wieszcz podarował swojej muzie – Delfinie Potockiej.Na terenie powiatu myszkowskiego znajdują się dwie warownie położone na Szlaku Orlich Gniazd – ruiny zamku w Mirowie oraz odbudowany niedawno zamek w Bobolicach. Oba obiekty zwiedzaliśmy w drugim dniu pobytu w Jurze. Zamek w Mirowie powstał w XIV w., początkowo był własnością Lisów z Koziegłów, potem należał do Władysława Opolczyka, który w 1396 r. został oskarżony o współpracę z Czechami i pozbawiony swoich dóbr. Od tamtego czasu zamek kilkakrotnie zmieniał właścicieli, w końcu w XV w. trafił w ręce Myszkowskich, a następnie Męcińskich. Warownia mocno ucierpiała w czasach „potopu szwedzkiego”. Zamek mirowski to doskonały przykład dopasowania murów budowli do skały wapiennej, na której stanął. Z Mirowa udaliśmy się Grzędą Mirowską, niezwykle malowniczym odcinkiem Szlaku Orlich Gniazd, do Bobolic. Zamek w Bobolicach ma podobną historię do zamku mirowskiego. W XIV w. z rąk Ludwika Węgierskiego otrzymał go Władysław Opolczyk, kolejnymi właścicielami zostali m.in. Myszkowscy i Męcińscy. W czasie „potopu szwedzkiego” zamek legł w gruzach, obecnie właścicielami zamku są bracia Laseccy, którzy odbudowali go i udostępnili do zwiedzania. W obiekcie można podziwiać zabytkowe przedmioty, trofea myśliwskie, kolekcje zbroi. Po wrażeniach, które pozostawiły po sobie historie ludzi i budowli, Jura ponownie oczarowała nas tym, co w niej najpiękniejsze: naturą. Góra Zborów to rezerwat przyrody nieożywionej, obejmuje on dwa skalne grzbiety zbudowane z jurajskich wapieni: Górę Zborów (Berkową) oraz Kołoczek. Spacer wśród tych cudów natury i doskonała jesienna aura potęgowały zadowolenie. W drodze powrotnej do ośrodka, który znajdował się w Poraju, zatrzymaliśmy się jeszcze na chwilę w Sanktuarium Matki Bożej Leśniowskiej Patronki Rodzin.Trzeci i ostatni dzień wyprawy rozpoczęliśmy od zwiedzania warowni w Ogrodzieńcu. Początki tego zamku giną w mrokach dziejów. Można jednak przypuszczać, że budowa zamku murowanego rozpoczęła się w czasach Kazimierza Wielkiego. Pierwsza historyczna informacja o tym miejscu pochodzi z 1386 r., kiedy to Władysław Jagiełło nadał zamek Włodkowi z Cherbinowic herbu Sulima. Ten rycerski ród władał zamkiem do roku 1470, w kolejnych latach Ogrodzieniec zmieniał właścicieli, a okres jego świetności przypadł na rządy rodziny Bonarów, która uczyniła z niego renesansową rezydencję magnacką. Malownicze położenie obiektu wśród wapiennych skał o fantazyjnych kształtach nadaje mu magiczny wręcz wygląd, a wrażenie to potęguje widok rozciągający się z wieży warowni. Nam przypadło w udziale nie tylko poznanie bogatej historii tego miejsca. Zwiedziliśmy również Muzeum Zamkowe, Zbrojownię i oczywiście Salę Tortur, która wzbudziła największe emocje. Z Ogrodzieńca udaliśmy się do Jaskini Nietoperzowej w Jerzmanowicach. Tutaj spodobały się nam nie tylko przelatujące nad naszymi głowami nietoperze, ale także naciekowy wodospad, liczne kotły wirowe, a przede wszystkim kości niedźwiedzia jaskiniowego. Szczególne piękno Jury odkryliśmy w Ojcowie. Dolina Prądnika przywitała całą naszą grupę wszystkimi możliwymi barwami złotej polskiej jesieni. Ponownie natura przygotowała nam największą niespodziankę, przeniosła nas w baśniową krainę kolorów, skał i tajemniczych zakątków. Oczywiście przy tej okazji mogliśmy też podziwiać zamek w Pieskowej Skale i słynną Maczugę Herkulesa.Wycieczka bardzo się nam podobała, dzięki merytorycznej opiece przewodników zdobyliśmy wiedzę o zwiedzanym regionie, poznaliśmy jego historię, tradycje i legendy. Zachęcamy wszystkich do zwiedzenia tego niezwykłego miejsca. Festiwal Jesieni 19 września 2013 roku uczniowie klas I – III oraz klas V – VI uczestniczyli w wycieczce do bardzo wyjątkowego miejsca, jakim jest Ogród Zoologiczny Zoo Safari w Borysewie. Dzieci mogły podziwiać nie tylko najgroźniejsze drapieżniki świata - białe tygrysy bengalskie, białe lwy, serwale, pumę amerykańską, wilki polarne, ale także lemury, bawoły indyjskie, zebry, wielbłądy dwugarbne, kangury. Nie mniejszą atrakcją okazały się również gatunki zamieszkujące tajemniczy wodny świat. Sympatię naszych uczniów zdobyła foka szara i przepiękne gatunki ptactwa wodnego.Niezapomniane wrażenia pozostawiły w nas również pokazowe karmienia tygrysa białego o wdzięcznym imieniu Aron oraz foki – Dawida.Starsi uczniowie spotkali się też oko w oko z kózkami miniaturkami, owieczkami kameruńskimi, świnkami wietnamskimi, alpakami, osiołkami czy królikami. Jak łatwo się domyślić, wszystkie one zamieszkują Mini Zoo „Zwierzyniec”, gdzie na naszych uczniów czekała jeszcze jedna niespodzianka – przejażdżka na kucyku szetlandzkim.Młodsi doskonale bawili się w Figlarni - bajkowej krainie odpowiadającej niespożytej energii dzieci. Nasi najmłodsi podopieczni mogli skakać na trampolinie, zmierzyć się z kosmicznym torem przeszkód czy dmuchaną dziewięciometrową zjeżdżalnią.Był czas na zabawę i czas na naukę. Cała grupa uczestniczyła w zajęciach edukacyjnych, podczas których największą atrakcją były żywe okazy zwierząt: jaszczurka, wąż i żółw.

 

Odsłony: 667